Uncategorized

Znak wodny – po co i dlaczego już nie?

Jeszcze do niedawna powszechnie stosowałem na swoich zdjęciach (przeznaczonych do publikacji w Internecie) znak wodny, zawierający moje logo oraz adres. Obecnie z tego zrezygnowałem z kilku powodów. Jednym z najważniejszych, jak nie najważniejszym, jest szacunek do odbiorców zdjęcia. Niech głównym bohaterem zdjęcia będzie to, co na tym zdjęciu się znajduje, bez konieczności informowania wszem i wobec, kto jest jego autorem. Kolejna rzecz, to możliwość wykonania odbitki (klienci mają możliwość pobrania paczki ze zdjęciami w rozmiarze 2048 x 1365 pikseli, które nadają się do publikacji oraz właśnie naświetlenia odbitek w rozmiarze maksymalnie 13 x 18 cm) – dlaczego ktoś z gości weselnych, który nie ma możliwości osobistego kontaktu z Parą Młodą (np. z racji odległości), żeby sobie wziąć zdjęcia w dużej rozdzielczości, musi robić odbitkę z moim adresem i logo?

Czytaj dalej „Znak wodny – po co i dlaczego już nie?”

Fotografia ślubna

Dla Panów (i trochę dla Pań)

Jako że zajmuję się fotografią ślubną, teoretycznie nic mi do tego tematu. A jednak… Lubię śledzić od czasu do czasu strony poświęcone modzie męskiej i uważam, że bardzo dużo błędów popełniają Państwo Młodzi w temacie ubioru. Poniżej chciałbym przedstawić kilka prawd, które powinny być zachowane na etapie planowania kreacji. Czytaj dalej „Dla Panów (i trochę dla Pań)”

Fotografia ślubna

Zabójcza rutyna

Przeglądając często strony ze zdjęciami kolegów po fachu nie sposób zauważyć pewnej prawidłowości, a w zasadzie nieprawidłowości. Renoma i ciągłość zleceń powodują, że niestety poruszają się oni w wypracowanym schemacie i raczej z niego nie wychodzą. Owszem – nie sposób zarzucić im złą jakość zdjęć, ta jest przeważnie oszałamiająca,  na co składa się wiele czynników, talent, praca, sprzęt, jednak powtarzalność jest bardzo dobrze zauważalna po przeglądnięciu zdjęć z kilku różnych wydarzeń.

Refleksja ta nie ma na celu dyskredytacji kolegów na rzecz siebie, raczej jest taką próbą zwrócenia uwagi na to, żebyście to Wy, przyszli Państwo Młodzi, nie bali się wziąć sprawy w swoje ręce. Przeważnie fotograf ma nieco więcej doświadczenia w kwestii przebiegu ślubu, wesela i pleneru, ale, tak jak wspomniałem w poprzednim akapicie, jego odkrywczość może być nieco przesłonięta przez rutynę. Na pewno nie raz gościcie na weselu, polecam wtedy podpatrzeć jego pracę, wybrać to, co się Wam podoba, co nie, a przede wszystkim porównać to z efektem końcowym (pod warunkiem, że Nowożeńcy udostępnią Wam zdjęcia). Na etapie uzgadniania szczegółów można wynegocjować bardzo wiele, jeśli tego nie zrobicie, to Wasz fotograf będzie działał wg swojego schematu. Owszem, ciężko narzucać komuś wykonywanie zdjęć w zupełnie innym stylu (jeśli podoba Wam się styl innego fotografa, to skorzystajcie po prostu z jego usług zamiast nakłaniać do drastycznych kroków tego, z którym ustalacie współpracę 😀 ), ale pewne ciekawe pomysły jak najbardziej warto podsuwać. Wtedy Wy będziecie mieć większą satysfakcję z efektu końcowego (pomysły lepsze niż domysły 😉 ) a fotograf doceni Wasze zaangażowanie i nie włoży Was do swojej mentalnej szufladki z etykietą „klient niezdecydowany” 🙂

Fotografia krajobrazowa, Fotografia ślubna

Plenerowe inspiracje

Witajcie ponownie,
ostatni wyjazd z przyjaciółmi stał się inspiracją do napisania postu. Celem podróży był Rezerwat nad Tanwią, Zamość oraz Zwierzyniec. Roztoczańskie klimaty różnią się zdecydowanie od tych spotykanych w okolicach Rzeszowa – ma się wrażenie, że czas płynie tam wolniej 😉 Jeśli komuś z moich okolic spokój kojarzy się tylko z Bieszczadami, to gorąco zachęcam do zainteresowania się Zamojszczyzną i Roztoczem właśnie. Baza turystyczna i noclegowa jest bardzo rozbudowana, świetnym pomysłem jest wypożyczenie roweru (polecam wypożyczalnię przy zwierzynieckim Browarze – bardzo dobre rowery zarówno do rekreacyjnej, jak i dość szybkiej jazdy). Co najważniejsze, dla potencjalnych odwiedzających tę stronę, znajduje się tu wiele bardzo urokliwych miejsc, które nie są bardzo oddalone od Rzeszowa (150 km do Zamościa, po ok. 120 km do Rezerwatu i Zwierzyńca, jedynym minusem jest wątpliwa gdzieniegdzie jakość dróg, mimo statusu wojewódzkich), a doskonale nadają się na ślubny plener. Rezerwat nad Tanwią polecam wszystkim tym, którzy lubią naturę w romantycznym wydaniu (słynne „Szumy”, czyli skalne spiętrzenia podłoża rzeki), Zamość polecam tym, którzy lubią miasta „z historią” oraz elementy obronne. Zwierzyniec zaś będzie dobrym wyborem dla tych, którzy cenią sobie miejsca nieoczywiste albo małomiasteczkowy klimat.

Poniżej możecie zobaczyć kilka zdjęć z opisanych miejsc, miłego oglądania 😉

szumy nad tanwią fotografia ślubna wojciech dulski (1)szumy nad tanwią fotografia ślubna wojciech dulski (2)szumy nad tanwią fotografia ślubna wojciech dulski (3)zamość fotografia ślubna wojciech dulski (1)zamość fotografia ślubna wojciech dulski (2)zamość fotografia ślubna wojciech dulski (3)zamość fotografia ślubna wojciech dulski (4)zamość fotografia ślubna wojciech dulski (5)zamość fotografia ślubna wojciech dulski (6)zwierzyniec fotografia wojciech dulski (1)zwierzyniec fotografia wojciech dulski (2)zwierzyniec fotografia wojciech dulski (3)zwierzyniec fotografia wojciech dulski (4)